sobota, 20 lipca 2013

Sa­mot­ność jest przed­sion­kiem śmierci...


Päivä | `Koivu` | Väinämöinena | 26 | Naczelnik | Finka

Nimet (imiona): Päivä Yavriig
Lempinimi (pseudonim): Koivu <- Brzoza
Nimi (nazwisko): Väinämöinena
Ikä (wiek): 26
Sukupuoli (płeć): Kobieta
Horoskooppimerkki: Bliźnięta


~~~~***~~~~

 Esiintyminen (wygląd): Päivä jest Finką. Ma jasną cerę i blond (prawie białe) włosy, które sięgają do połowy pleców. Jej oczy są szaro-niebieskie. Ma 172 cm i szczupłą sylwetkę. Jednak tu i ówdzie jest apetycznie zaokrąglona. Nos lekko zadarty, usta pełne, jasnoróżowe. Lubi ubierać się na czarno, ale i białymi dodatkami nie pogardzi (czyt. biała męska koszula). Nad górną wargą Päivä ma kolczyka. Dwa ma w języku i jeden pośrodku pleców nad łopatkami. Ma też słabość do tatuaży. Uważa, że ciało to najpiękniejsze płótno, które można oddać w ręce tylko najwybitniejszego artysty (jak jeszcze coś przyjdzie mi do głowy, to umieszczę tu)

Luonto (charakter): Mówi się, że charakter kobiety jest jak pogoda w górach...zmienny. I Päivä właśnie taki posiada. Stara się jednak te wszystkie swoje złe cechy kontrolować. Złe, czyli:

- napady złości, wręcz wściekłości;
- cięty język;
- bycie szorstkim;
- opryskliwość;
- cynizm;
- ironia.

Ale robi to tylko, jeśli chodzi o bliskie Jej osoby. Dla kogoś obcego i wręcz zwyrodniałego, a tym bardziej takiego, kto zaszedł Jej za skórę nie zamierza się oszczędzać.
To tyle, jeśli chodzi o ciemną stronę Jej charakteru. Poznaj teraz jasną stronę Päi.
Jest:

- przyjacielska (odda życie za kogoś komu wie, że może ufać bezgranicznie);
- miła;
- pomocna;
- wyrozumiała (w granicach rozsądku);
- inteligentna;
- rozmowna.

Pewnie by się znalazło jeszcze kilka plusów i minusów, ale po co ma Ci wszystko podawać, jak na tacy? Usiądź, porozmawiaj ze Nią i sam oceń. Może dla Ciebie okaże się całkiem inna?

Minä (lubię):

* kawę o poranku
* czekoladę z chilli
* lody
* dobrą książkę
* smacznie zjeść
* spać
* zwierzęta
* wszelkiego typu bronie (białą też)
*  filmy akcji i horrory
* muzykę

En pidä (nie lubię):

* piwa
* wieprzowiny
* tych, którzy znęcają się nad zwierzętami
* głupot, które wypisują w gazetach
* kłamców
* tych co się wywyższają
* lizusów
* odmiennych orientacji (homo i bi)
* śniegu (co za paradoks) 

Muut tiedot (inne informacje):

- pochodzi z Finlandii. Mieszkała na niewielkiej wyspie (Ahvenanmaa) w miasteczku Maarjanhamina. Wyprowadziła się stamtąd, gdy miała 18 lat;

- siedziała kiedyś za kradzieże. Jednak pewnego dnia postanowiła pomagać policji. Była czymś w rodzaju wtyczki...zwał jak zwał. Potem na dobre trafiła w szeregi tych z wydziału kryminalistyki, bo właśnie to ją zaczęło interesować;

- swego czasu zrobiła kurs ratownika medycznego;

- ma duży tatuaż na plecach;

- kiedy ma problemy ze spaniem, można znaleźć ją na górnym pokładzie, siedzącą na relingu;

- swoją złość wyładowuje na worku treningowym, albo poprzez Muay Thay;

- lubi wieczorową porą napić się szklaneczkę szkockiej;

- uwielbia swojego pupila o imieniu Javrosz

Lemmikki (zwierzak): Black Mouth Cur - Javrosz


~~~~***~~~~

Kannan aluksella (pozycja na statku): Naczelnik
Numero mökki (numer kajuty): 6

[KP zwyczajowo może ulegać zmianom. Krótka, bo z marszu pisana. Zawsze wymyślam KP na poczekaniu. Za braki przepraszam, postaram się jak najszybciej uzupełnić. Opisywała historii nie będę, bo po co rozwlekać notkę. Pewnie większość z was i tak by tego nie przeczytała.
Jestem chętna na wątki i powiązania]

10 komentarzy:

  1. Obrócił powoli głowę w jej stronę. Na twarzy pojawił się niemalże nie widoczny uśmiech. -To się dobrze składa, nie po to tyle pieniędzy przepościłem, żeby byle co oglądać. - Te jego kawały mało zabawne były. To nie była jego dobra strona. Coś się w nim zmieniło od kiedy trafił do więzienia. Może nawet stał się bardziej ludzki. Trochę dziwne, ale możliwe.

    OdpowiedzUsuń
  2. To co zobaczy akurat najmniej go obchodziło, ale w sumie zapowiadało się lepiej niż za murami na lądzie. No proszę, zawsze można znaleźć jakieś pozytywy. Nie przywykł do tak miłego otoczenia. W ogóle nie przywykł do żadnego otoczenia. Żył w domku na odludziu, a jedyny kontakt ze społeczeństwem miał wtedy gdy kogoś zabijał. Ciekawy jak bardzo zmieni go ten 'rejs życia' - No jasne, że mam nawet kilka. Nie przywykłem do tego prawdziwego, ale chyba nie wypada teraz skłamać. Mów mi John - Spojrzał na pudełko i wziął jedną 'landrynkę'- Dzięki - skinął głowę w jej stronę wkładając cukierek do ust. Kiedy miał to już w ustach, zaczął się zastanawiać czy przypadkiem nie otrute, dłużej myśląc stwierdził, że go to nie obchodzi. - A ty ? Jak się nazywasz ? - uznał, że wypadało o to spytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciężko było określić co czuje. Tak jak zwykle miał poważną twarz, przez moment tylko się uśmiechał. Dobrze mu tu było. Widoki ładne. Kto powiedział , że we więźniu nie można nabywać nowych wspomnień. - No dobrze, mogę się przejść. Ostrzegam jednak za wiele nie powiem, nie ma o czym. - O sobie nie lubił mówić. To było bezsensu, bo był osobą zamkniętą w sobie, zazwyczaj wykręcał się jakimiś innymi informacjami. No chyba, że chodziło o pracę. To zupełnie coś innego. Zaczynał jednak zastanawiać się czy to wszystko było warte zachodu. Czy te pieniądze cokolwiek mu dały? Ale tak naprawdę. Tak szczerze to nic z tego nie miał. Tylko na sumieniu okropne przewinienia. Może los już tak go skazał . Wsadził ręce do kieszeni spodni. Gotów już iść po pokładzie. - A może będzie lepiej jak Pani powie coś o sobie ? - zaproponował to była kolejna taka wymówka , aby ominąć swojego tematu. Oczywiście nadal zwracał się na ‘Pani’ w końcu on jest więźniem - takim zerem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubił kiedy mu się wspomina jego przeszłość, a tym bardziej kiedy ma sam o niej mówić z resztą jak ktoś inny ma mówić to też mu się to nie podoba. Czemu tak tu wszyscy mili byli ? Znaczy nie było w tym nic złego, ale takie trochę to odmienne od jego przekonań jest. Nigdy nie widział jeszcze tak pomocnego Naczelnika, nie zależnie czy to była kobieta czy mężczyzna. On zawsze był tą szumowiną której nikt nie szanuje, a już na pewno nie rozmawia na równym sobie poziomie. Spojrzał na nią przez moment, też za wiele nie powiedziała. Bardzo dobrze to rozumiał, więc nie miał zamiaru wypytywać o więcej. Może nie potraktował jej propozycji, na rozmowę serio, ale wypadało się tak zachować. To były jego chore przekonania, nikt nie mógł się dowiedzieć o niczym od niego, ale odpowiedź, odpowiedział.- Zapamiętam, czasami dobrze się wygadać. - Nie bardzo wiedział gdzie konkretnie zmierzają, więc po prostu trzymał się jej trasy. - Długo już go masz ? Psa oczywiście. - Miał nadzieję, że to pytanie nie jest jakieś boleśnie związane z jej przeszłością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ‘Półtora roku’ to nie było zbyt wiele czasu. Jak dla niego oczywiście, rok w te czy we te nie robił mu wielkiej różnicy. Tym bardziej jeśli odsiedzieć tu miał dożywocie. Jakoś tak znikąd naszła go myśl, czy dałoby się wyrok skrócić. Czy może gdyby powiedział więcej nie dostałby tak długiej kary. No ale o ile mogli ją niby skrócić ? Musiałby mieć dobrego prawnika, a chyba nie bardzo miał z czego płacić, chociaż…Miał parę kont rozrzuconych po całym świecie na całkiem różne nazwiska. To takie głupie by nie było. A może uciec z tej łajby ? To już był mniej przemyślany pomysł, w końcu miał tego chipa i rozpracowanie mu jak go wyjąć zajmie sporo czasu. Teoretycznie nie jest to zbyt skomplikowanie, ale pewnie bolesne, więc musiałby opracować metodę która sprawi najmniej kłopotów. To myślenie o wydostaniu się stąd zaczynało wydawać się bardzo odległe. - Czy nie wydaje Ci się dziwne przyjmowanie na stanowisko Naczelnika osoby podobnej do więźnia ? Kiedyś podobnej w czynach i może zachowaniu . - No można to było uznać z jedno z dłuższych jego wypowiedzi. Było to chyba pytanie bardziej retoryczne, ale nawet w pewnym sensie ciekaw był odpowiedzi. Nie chodziło tu może o skrytykowanie jej, czy może określenie, że na owe stanowisko się nie nadaje, chciał po prostu wyrazić jak niezrozumiałe są dla niego pewne rzeczy tutaj. Cały czas szedł podobnym tempem jak ona, więc skoro się zatrzymała to i on to zrobił. - Nie mam nic przeciwko pływaniu - Pływał nawet całkiem dobrze, w końcu musiał umieć to robić, czasami bywały różne drogi ucieczki.

      Usuń
    2. Zastanawiał się dłuższą chwilę nad jej słowami, tak że nawet nie zobaczył jak został pociągnięty w stronę.. w sumie nawet nie wiedział w jaką stronę. Zatrzymał się i spojrzał na swoją rękę. Ostrożnie zdjął jej dłoń. Nie mógł uwierzyć, że tak wielki majątek poświeciła na zbudowanie pływającej paki- Czemu właśnie więzienie ? Jest miliony innych sposób by wydać pieniądze. - Co do pływania, to była to dość nietypowa propozycja. Doceniał to, że i tak mu tak wiele o sobie powiedziała, ale to chyba nie znaczyło, że będzie tak ciągany.

      Usuń
  5. Odliczała w myślach sekundy do otworzenia się automatycznych drzwi. - 823...824... - Uśmiechnęła się pod nosem, kiedy coś zgrzytnęło, a cela stanęła otworem. Meena nie zwracała szczególnej uwagi na postać, która zbliżyła się do jej tymczasowego "mieszkania". Kobieta mogła obejrzeć sobie malunek wykonany na całej, przeciwległej do wejścia, ścianie. Czarne, różnej grubości i długości linie wykonane czarnym, zmywalnym markerem układały się w wielką czaszkę ze skrzydłami z różnej broni; od małych noży, po karabiny szturmowe.
    Dziewczyna podniosła się do siadu z cichym westchnieniem. - Witam pani naczelnik - mruknęła i skinęła jej głową. Przed zesłaniem jej na statek kazano jej przejrzeć akta personelu statku i jak najwięcej wyuczyć się na pamięć. Miała znać załogę, ich twarze, a gdyby pojawił się ktoś nowy, podejrzany, miała zgłaszać to odpowiednim ludziom za pośrednictwem tej kobiety.
    Skrzywiła się na samą myśl, że musi współpracować z obcymi ludźmi. Wyszła z celi posłusznie i przystanęła czekając na kolejny ruch naczelnik.

    OdpowiedzUsuń
  6. - Mi się z wszystkimi trochę dziwnie rozmawia…-skwitował, chcąc pokazać jej, że nie chodzi tu o to kim ona jest na tym statku, tylko ogólnie, że chodzi o ludzi. Patrzył na nią, nie wiedząc właściwie co jeszcze może powiedzieć. Nie chciał zadawać więcej pytań. Zdjął spodnie i koszulkę i kiwnął głową na potwierdzenie. - Panie przodem - Wskazał gestem ręki na wodę. Czekając aż ona wskoczy, aby zrobić to samo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Założył ekwipunek który przed chwilą otrzymał i również wskoczył do wody. W niej można było czuć się wolnym. Chociaż przez krótkie chwilę , ale jednak. Kiedy się wynurzył przeciągnął maskę z oczu na okolicę czoła, żeby móc widzieć, pod wodą się to sprawdzało , jednak nad nią już nie bardzo, a przecież musiał też ją ochlapać. Nie chcąc zostawać w tyle , zanurkował tak jak i Paiva uprzednio umieszczając okularki na oczach. Płynął obok niej. Od czasu do czasu rozglądając się. Z jego ust od czasu do czasu ulatywały drobne bąbelki unosząc się do góry niczym meduzy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Weszła za nią do pomieszczenia i rozejrzała się, wcale nie dyskretnie. Chłonęła wzrokiem każdy szczegół. Spojrzała na naczelnik, krzyżując dłonie na klatce piersiowej. - A mam jakiś wybór? - uniosła brew. Słyszała o tych chipach, ale żaden z jej magicznych obrońców nie mówił czy ona powinna go mieć, czy nie.

    OdpowiedzUsuń